Plan na rodzinny weekend nad wodą nie musi kończyć się na „kocu i grillu”. Jeśli chcesz połączyć relaks z dawką emocji (ale bez męczącej gonitwy), najlepiej sprawdza się duet: krótka przygoda pod powierzchnią + spokojny rejs po tafli. Dwa typy sprzętu robią tu największą różnicę – skutery podwodne do snorkelingu oraz stabilne, rekreacyjne katamarany – łatwe w transporcie i przewidywalne w zachowaniu, nawet gdy na pokładzie ktoś wierci się z ekscytacji.
Skuter podwodny – adrenalina w wersji „rodzinnej”
Pod wodą najszybciej wciąga… odkrywanie. Ryby, rośliny, zatopione pomosty, kamienie – nagle zwykłe jezioro robi się „planetą do zwiedzania”. Skuter podwodny pozwala płynąć dalej i dłużej bez zadyszki, a do tego ułatwia utrzymanie kierunku. To ważne, gdy w wodzie jest prąd albo kiedy dziecko dopiero uczy się pływać w masce i fajce. W praktyce działa to tak: jedna osoba prowadzi, reszta płynie obok, albo wymieniacie się „turami” przy brzegu.
Wybierając skuter, zwróć uwagę na trzy rzeczy: czas pracy (realny, a nie „w idealnych warunkach”), wygodny uchwyt dla mniejszych dłoni oraz pływalność – sprzęt powinien dać się łatwo odzyskać, gdy puścisz go w wodzie. Dobrze, jeśli ma osłony śruby, proste tryby prędkości i czytelne info o ładowaniu. Mile widziane są też mocowania do kamer sportowych, bo nagrania z pierwszego „podwodnego rajdu” to później hit całej rodziny. Modele w różnych zakresach mocy i pojemności baterii znajdziesz na: https://activegames.pl/pl/c/Skutery-podwodne/286.
Żeby zabawa była faktycznie „rodzinna”, wybierz akwen z dobrą widocznością i spokojnym wejściem do wody (bez falowania od motorówek). Dzieciom łatwiej jest też w cieplejszej wodzie – czasem cienki neopren lub lycra robi różnicę, bo nie kończy się po 10 minutach na dreszczach i marudzeniu.
Katamaran – pływająca baza na piknik i rejs
Gdy chcecie zwolnić tempo, postawcie na stabilność i przestrzeń. Katamaran to w praktyce „pływający taras”: łatwo wsiąść, przesiąść się, zjeść kanapkę, a konstrukcja nie reaguje nerwowo na każdy ruch pasażerów. Dla rodzin to ogromny komfort – szczególnie gdy na pokładzie są dzieci, pies albo ktoś, kto nie przepada za przechyłami. Zyskujecie też swobodę: możecie podpłynąć do spokojnej zatoczki, zrobić postój na wodzie i po prostu pobyć razem.
W tej roli świetnie sprawdzają się lekkie, rekreacyjne katamarany, które da się spakować do auta i złożyć przy brzegu bez specjalistycznego sprzętu. Na stronie https://activegames.pl/pl/c/Katamarany/175
znajdziesz modele projektowane właśnie pod spokojne pływanie, wędkowanie, „plażowanie” na wodzie czy krótkie wypady w zatoki. Plusem jest też możliwość doposażenia jednostki – np. w wygodniejsze siedziska czy napęd (tam, gdzie regulamin akwenu na to pozwala). Dzięki temu możecie dopłynąć dalej od tłumu, znaleźć cichą zatoczkę i wrócić wtedy, kiedy chcecie – bez presji, że „już trzeba wracać na plażę”.
Jak to spiąć w gotowy plan na 2 dni?
Dzień 1: spokojna wycieczka katamaranem, oswojenie dzieci z wodą, a na koniec pierwsze wejście w maskach przy brzegu. Dzień 2: snorkeling ze skuterem w najciekawszym miejscu (rano bywa najlepsza widoczność), a potem rejs na „kolację na wodzie”. Brzmi prosto, ale działa – bo każdy dostaje coś dla siebie: emocje, relaks i poczucie wspólnej przygody.
Na koniec najważniejsze: bezpieczeństwo. Kamizelki dla dzieci, stały nadzór w wodzie, przerwy na ogrzanie i nawodnienie oraz rozsądne podejście do pogody (wiatr potrafi zepsuć najlepszy plan). Jeśli podejdziecie do tego z głową, weekend nad jeziorem przestaje być jednorazowym wypadem – a zaczyna być tradycją, do której chce się wracać.







